Są takie sprawy, o których trzeba rozmawiać a nie piszą o nich media ani nie mówią politycy. Są to zagadnienia z sektora kreatywnego: sztuka, design, innowacyjność, rozwój kreatywny, strategia. Tematy dziś pomijane na rzecz inwestycji i funkcjonalistycznej egzystencji miasta i mieszkańców. Trzeba nam przełamać ten stan i rozpocząć konsekwentne zgłębianie gospodarki kreatywnej naszego miasta za pomocą spotkań z manifestem znanych i opiniotwórczych postaci świata kultury, nauki i inicjatyw. Zapraszamy do inspirujących spotkań w różnych miejscach i tematach. Manifest Night to niekomercyjna idea społeczna nie przypisana żadnej konkretnej osobie fizycznej. Wszystko jest oczywiście darmowe i ma służyć debacie społecznej o sektorze kreatywnym w Olsztynie. W czasie manifestu dozwolony alkohol, bo impreza może odbywać się w pubach. Treści manifestów będą publikowane w archiwum bloga w formie artykułów.

niedziela, 6 listopada 2011

SPRAWOZDANIE : MANIFEST 28.10.2011 Robert Listwan


Pierwszy olsztyński Manifest Night
Robert Listwan - Dlaczego nie zostałem urzędnikiem państwowym? 
28.10.2011 Cafe Młynek

Pierwszy wieczór manifestu zgromadził trzy pokolenia artystów, kilku urzędników z różnych instytucji oraz jednego dziennikarza.
Inicjatywa manifestu na temat współpracy środowisk artystycznych z urzędami była kolejnym w tym tygodniu spotkaniem środowisk twórczych, które chcą sytuację kultury w Olsztynie poprawić.
Dwa dni wcześniej odbyło się spotkanie Olsztyńskich Obywateli Kultury, lokalnego ruchu działającego na niwie ogólnopolskiego ruchu Obywateli Kultury.
Te wydarzenia, być może sprowokowane decyzjami władz o ograniczeniu funduszy na kulturę uruchomiły ruch, który może właśnie ze względu na naturalną dla kultury kreatywność będzie w stanie nawet w obliczu kryzysu tak się zorganizować i współpracować z władzami aby wzajemnie sobie pomóc mając za cel rozwój miasta i regionu. Dlatego pierwszy eksperymentalny manifest traktujemy jako kolejny element do zbierającej się masy krytycznej, która chce rozmawiać o kulturze.
Poniżej wszystkie dane i linki do stron i opracowań stanowiących podstawę merytoryczną tego ruchu.

i sprawozdanie z olsztyńskiego spotkania (materiał do dyskusji)

Spotkanie zainicjowane Manifestem Roberta Listwana dotyczyło kreatywności na styku artysta zhierarchizowana instytucja, jak sobie wzajemnie pomóc, zrozumieć się i wykorzystać swoje potencjały?

Ustalono co następuje, są to otwarte tezy do dyskusji, jednak są wypracowanym we wspólnej dyskusji na spotkaniu podsumowaniem:

- POTRZEBNA NAM ELASTYCZNOŚĆ I WSPÓŁPRACA ŻEBY PRZETRWAĆ W KRYZYSIE GOSPODARCZYM. Wszelkie przejawy kreatywności i twórczości oraz przede wszystkim wspólnota obywatelska będą działały na rzecz pełnego i bogatego rozwoju miasta i regionu. Dlatego kreatywności nie wolno blokować, a z racji skromnego finansowania należy poznawać się i zacieśniać współpracę, żeby twórczo wykorzystywać dostępne środki i uzyskać efekty w działaniu synergicznym - trudne zadanie bo należy zbudować na nowo Olsztyńskie Środowisko Artystyczne i zbudować na nowo kreatywną współpracę z urzędami, gdzie zostaną zreorganizowane kanały komunikacji.
Dodatkowa trudność wynika z osobowości i indywidualności ludzi kultury, którym ciężko działać razem lub co gorsza razem dla czyjegoś ( np. miejskiego) projektu. 

- ZGODA NA INDYWIDUALNY ROZWÓJ. Artyści chcą tworzyć wg. przyjętych przez siebie twórczych scenariuszy i metod rozwoju, które wynikają z ich wrażliwości i spojrzenia na świat, poziomu edukacji. Nie chcą realizować programowych zadań wynikających ze strategii miasta czy województwa. Twierdzą, że odpowiadanie na te tematy to "sprzedawanie się". Jednak zdania w tej materii są podzielone, tak jak różnorodne są osobowości twórcze: niektórzy widzą w hasłach przewodnich inspirację lub są już świadomi, że razem można więcej i że można wypromować się robiąc rzeczy zgodne z ogólną strategią. Wniosek; fundusze na kulturę powinny być podzielone na te programowe-strategiczne projekty i indywidualno-rozwojowe.
Na przykładzie obenych na sali Czerwonego Tulipana, Czystych Jak Łza, Joanny Milewicz, Arrona Bluma - uznaliśmy, że jeśli artysta rozkwitnie w swoim stylu i tak przyniesie chlubę i wartość środowisku. 

- POTRZEBA ODTWORZENIA ŚRODOWISKA ARTYSTYCZNEGO I WIĘCEJ TRANSPARENTNEGO DIALOGU. Większość obecnych zaznaczała, że brakuje domu środowisk twórczych, w którym mogli by się spotykać premier, wystaw. Ale to nie wszystko, bo jest gdzie się napić. Chodzi o wymianę informacji i wspólne działanie lub chociaż nie działanie przeciwko sobie. Współczesne życie nocne artystów przeniosło się do prywatnych knajpek, które jeśli chcą się obrandować jako  "artystyczne miejsce" - zrobią to z powodów ekonomicznych. Jednak na spotkaniu zaznaczała się potrzeba miejsca, które nie jest zinstytucjonalizowane i mogło by być dynamicznie animowane przez środowisko artystyczne, które czuje się wykluczone programowo przez dyrektorów instytucji oficjalnych.  Pojawiały się dwie teorie: najpierw stworzenie środowiska, później miejsca lub odwrotnie- miejsce i wspólne projekty stworzą środowisko ( temat do analizy). Dziś - jak mówią artyści kultura jest mocno zinstytucjalizowana, artyści walczą o etaty, ci z najsilniejszą osobowością zostają dyrektorami instytucji i realizują swój program. Czy to dobrze czy źle , nie było przedmiotem dyskusji, ale niedemokratyczność hierarchii środowiska kultury odstręcza wielu młodych i wykluczonych, często ze względu na niepoprawność polityczną. Jeśli taka w ogóle w kulturze występuje.  Jednak faktycznie blokowanie pełnego wachlarza kreatywnych dokonań działa na szkodę ogólnego rozwoju miasta i regionu. Najdynamiczniejsi artyści, być może to ci najlepsi szukają poparcia w Polsce i świecie, co często im się udaje. Ale czy nie warto ich wykorzystać ich już dziś do tworzenia potencjału miasta? Przecież kiedy wracają z podboju świata to często z to z komunikatem na ustach: zobaczcie jak nas nie doceniliście.
Rozwiązaniem miała by być właśnie szeroka debata o strategii kultury realizowana na zasadzie konsultacji społecznych w oficjalnej, demokratycznej formule. A może powinniśmy być miastem kultury? - padały głosy z sali. Postulat pod dyskusję :)  Ale postulaty transparentności i pewnej demokratyzacji w dyskusji o kulturze były bardzo konkretne. 

- URZĘDNIK - MENADŻER. Pojawiła się też wizja idealnego dla kreatywnych urzędnika- miałby to być urzędnik słuchający i wspierający, budujący strategię z tego co artyści mają do zaoferowania.
Współpraca z urzędami jest o tyle trudna, że artyści muszą zrozumieć realia biurokratyczne i finansowe, a urzędnicy muszą otworzyć się na nowe formuły komunikowania się z kreatywnymi dostosowane do ich dynamicznej i emocjonalnej specyfiki postrzegania świata. Bardzo potrzebne są szkolenia z pozyskiwania funduszy i cykliczne otwarte spotkania na temat planów na kolejne lata, po to by przedstawić sobie wzajemnie swoje pomysły może część zrealizować wspólnie, część odrzucić. Kilka razy padał pomysł powołania Rady Kultury Regionu ale szybko następowała obawa o zawłaszczenie przekazu merytorycznego przez wąskie grono specjalistów. Po tych obawach uczestnicy wracali do pomysłu urzędnika jako menadżera kultury.

Szanowni Państwo to tyle wstępnych wniosków z pierwszego manifest.
Będziemy się starać rozwijać ten kanał informacji i komunikacji oraz łączyć i zbliżać środowiska kreatywne.
Zachęcamy bardzo serdecznie do zapoznania się z badaniami na temat gospodarki kreatywnej, które pokazują jakim potencjałem może być dla miasta i regionu. 

tu mnóstwo ciekawych badań i tekstów

pozdrawiam i do zobaczenia następnym razem M.CH.K






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz